Archiwum kategorii: Blog

Metropolita Santiago de Compostella na Jasnej Górze

We wtorek, 20 sierpnia, na Jasną Górę przybył abp Julián Barrio Barrio, Metropolita Santiago de Compostella. Ks. Arcybiskup przewodniczył Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej o godz. 8.45., w której uczestniczył sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa  i Rozwoju Wsi, poseł Szymon Giżyński wraz z małżonką.

To była trzecia wizyta Księdza Arcybiskupa w  Polsce. Pierwszy raz na Jasnej Górze był z grupą młodych pielgrzymów podczas Światowych Dni Młodzieży. Częstochowskie sanktuarium odwiedził także 1 maja 2010 r., w Roku św. Jakuba. Wówczas w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze odprawił uroczystą Mszę św. wraz z biskupami podczas 3. Pielgrzymki Parafii św. Jakuba Apostoła i Pielgrzymów Jakubowych.
Abp Julián Barrio Barrio przybył do Polski na zaproszenie organizatorów wystawy „Śladami Jezusa”, która czynna jest nieopodal jasnogórskiego Domu Pielgrzyma i będzie otwarta do października br.

Premier Mateusz Morawiecki na Jasnej Górze

15 sierpnia 2019 roku, w Święto Wniebowzięcia Matki Bożej i Święto Wojska Polskiego premier polskiego rządu Mateusz Morawiecki wraz przedstawicielami Wojska Polskiego modlił się podczas Apelu Jasnogórskiego. Panu Premierowi towarzyszyli częstochowscy parlamentarzyści: sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poseł Szymon Giżyński i senator Artur Warzocha.

Po nabożeństwie szef polskiego rządu uczestniczył w tradycyjnym odpaleniu armat, które miało miejsce na błoniach pod jasnogórskim szczytem. Przed końcowym błogosławieństwem premier Mateusz Morawiecki w imieniu całego rządu złożył podziękowanie weteranom i żołnierzom za pracę na rzecz ojczyzny, w kraju i na misjach zagranicznych.

– Bezpieczeństwo jest największym dobrem i naród polski docenia wasz trud i poświęcenie. Składam zobowiązanie stałego wysiłku w sprawie modernizacji polskiej armii, aby stawała się coraz silniejsza i była gwarantem naszego bezpieczeństwa – powiedział premier Morawiecki.

Na pożegnanie gospodarz klasztoru przeor o. Marian Waligóra wręczył premierowi Mateuszowi Morawieckiemu pamiątkowy ryngraf z wizerunkiem Cudownego Obrazu Matki Bożej.


fot. Bartosz Półrolnik, GAW

 

Charyzmat wsi polskiej

Rząd Prawa i Sprawiedliwości, rząd premiera Mateusza Morawieckiego stanowi, iż polska ziemia w polskich rękach jest największym narodowym dobrem, a polskie rolnictwo wraz z polskim przetwórstwem rolno-spożywczym – kluczową gałęzią polskiej gospodarki.

W tym kontekście absolutnie konstytutywną dla polskiej wsi i polskiej racji stanu pozostaje – przyjęta i następnie zdefiniowana w obecnej kadencji Sejmu – ustawa o ustroju rolnym, gwarantująca, po pierwsze, pozostawanie polskiej ziemi w polskich rękach, a po drugie, po niedawnej modyfikacji pozwalającej na zakup ziemi do 1 ha – zapewniająca polskiej wsi, bezpieczny z punktu widzenia polskiego interesu narodowego, jednocześnie konieczny i pożądany impuls cywilizacyjny.

Przed polską wsią odsłaniają się zatem, bo na jej rzecz budowane są przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, bardzo korzystne i trwałe – cywilizacyjne perspektywy. Chodzi tylko o to, by towarzyszył im stale ethos polskich wartości, wyrosłych na i z polskiej wsi – wywodzących się wprost z tradycji chłopskiej, niegdyś określanej jako włościańska lub kmieca, i równie wprost – z tradycji szlachecko-ziemiańskiej.

Trzeba budować zawsze na tym, co dobre. A dobre jest to, że wedle poważnych badań socjologicznych 80 procent Polaków uważa mieszkańców wsi za strażników polskiej tradycji i narodowej tożsamości, i ponad 60 procent Polaków uważa mieszkańców polskiej wsi za sprawnych i obrotnych przedsiębiorców.

I równie ważne i dobre jest to, bo potwierdzające cytowane wcześniej badanie, iż od 2004 roku odnotowuje się w Polsce, i to całkowicie wspak europejskim trendom, migrację mieszkańców miast na wieś, i to w tempie ok. 50 tysięcy osób rocznie.

Trzeba zatem podkreślać i głosić, że polska wieś się zaludnia, a nie – wyludnia, i uczciwie, zgodnie z prawdą, odpowiadać na pytanie: czego szukają mieszkańcy miasta pragnący zamieszkać na polskiej wsi? Egzotyki, ambiwalencji multikulturalizmu, komercyjnych, rozrywkowych nowości? Nie! Polacy szukają na wsi swojskości, śladów domowej, rodzinnej tradycji, sąsiedzkiej wspólnoty, opartej na wartościach i autorytecie – a mówiąc świadomie wprost i podniośle – szukają i znajdują: samych siebie. Bo polska wieś wciąż żyje swoimi sprawami, swoją tradycją i to nie tylko tą obrzędową lecz tą tradycją – konstytuującą reguły wspólnotowego życia, opartego na autorytecie, hierarchii i szacunku. A wspólnotowość wiejska to, przede wszystkim, od pokoleń praktykowane, właśnie w kanonie wielopokoleniowej rodziny, nawyki, bo konieczności wiejskiego współdziałania: w Ochotniczych Strażach Pożarnych, wyrosłych na stuletniej tradycji Straży Ogniowych; Kołach Gospodyń Wiejskich, tak wspaniale wykorzystujących otrzymane w ostatnich miesiącach nowe możliwości działania, czy też w obszarze, dla katolików stanowiącym sedno życia zbiorowego – wiejskiej parafii.

Sacrum bowiem w czasoprzestrzeni wiejskiej wciąż istnieje. Wciąż blisko tradycji odzywania się, trzykrotnego w ciągu dnia, kościelnych dzwonów; obligatoryjności praktyk religijnych, w tym także: pielgrzymek; silnej jeszcze świadomości wspomożycielskiej Matki Chrystusowej i Świętych Pańskich w każdy czas i we wszelkich okolicznościach codziennego życia, czy wreszcie: fenomenu kapłańskiego autorytetu.

Kompatybilność i symbioza tych wszystkich kontekstów i uwarunkowań sprawia, iż to właśnie szczególnie mocno na wsi upatruje się w rodzinie najważniejszego celu i warunku udanego, szczęśliwego życia. Bo wciąż rodzina wiejska pozostaje oparta na autorytecie zarówno obyczaju i tradycji, jak i rzeczywistym, praktycznym, wymagającym autorytecie rodzinnym: Rodziców, Dziadków, starszych braci i sióstr. Prof. Izabella Bukraba-Rylska przypomina, powołując się na istotne badania, iż to właśnie te osoby, które odebrały takie właśnie wychowanie w tradycyjnych wiejskich rodzinach, lepiej radziły sobie w okresie transformacji, gdyż były nauczone dyscypliny, systematyczności i miały wpojoną orientację na wspólnotę, a nie wybujały egoistyczny indywidualizm.

Prof. Bukraba-Rylska jeszcze mocniej eksponuje inną zasługę polskich chłopów, równie aktualną i niezbędną dla przyszłych losów narodu i państwa polskiego, tę mianowicie, która kazała polskim chłopom traktować ziemię „nie jako prywatną własność, z którą każdy może zrobić, co mu się żywnie podoba, ale jako międzypokoleniowy depozyt, którego należy strzec i w miarę możliwości powiększać w trosce o przyszłe pokolenie”. Dlatego to właśnie polscy chłopi są obrońcami i ozdobami zachodnio-europejskiej cywilizacji, co potwierdza cytat z dzieła Feliksa Konecznego „Polskie Logos a Ethos”: „Cywilizacja nasza oparta jest na własności osobistej, zwłaszcza na pełnej własności ziemskiej. Gdyby któryś z narodów europejskich wyzbył się ziemi, przestałby należeć do cywilizacji zachodnioeuropejskiej”.

W podsumowaniu, w świetle przedstawionych faktów, sięgnąć wypada też i do paralel. Ważny to fakt, od lat 15 stały i niezmienny, osiedlanie się na polskiej wsi, corocznie 50. tysięcy Polaków, zaradnych, aktywnych, twórczych. Postępuje sukcesywnie – elitaryzacja polskiej wsi. Ale towarzyszy jej równolegle drugi proces: tym samym pogłębia się i rozszerza tradycjonalizm i patriotyzm polskich elit. A to się już nakłada i sumuje, i ma fundamentalne znaczenie i charakter: integrujący i narodowotwórczy.

Konstytutywna cechą elit, bez której elity istnieć nie mogą i po prostu nie są elitarne jest skromność. Dlatego spod pióra przedstawiciela znamienitej ziemiańskiej rodziny Janusza Przewłockiego mogło wyjść takie oto skromne motto: „Nic ponad przydatność” – słowa jakże bliskie innemu ziemianinowi okresu międzywojennego, bohaterowi narodowemu, rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu.

SZYMON GIŻYŃSKI

Tekst wystąpienia wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi, posła Szymona Giżyńskiego, na głównym panelu rolniczym, 6 lipca 2019 roku, podczas Konwencji Programowej Prawa i Sprawiedliwości w Katowicach

Na stulecie – nowy wóz ratowniczo-gaśniczy

KŁOMNICE / ZAWADY

W niedzielę, 21 lipca 2019 roku, poseł Szymon Giżyński uczestniczył w uroczystości przekazania Ochotniczej Straży Pożarnej Zawada nowego sztandaru i nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego w miejscowości. Poseł czynił usilne starania, aby doposażyć jednostkę w nowy, sprawny wóz bojowy

OSP Zawada ten wspaniały prezent otrzymała w 100-lecie swego istnienia. Nowy wóz zastąpi wysłużony, blisko 50-letni samochód. Poseł Szymon Giżyński, który, jak podkreślano, jest ojcem chrzestnym nowego wozu ratowniczo-gaśniczego, wskazał, że będzie on służy „Na Bożą chwałę i ludziom na pożytek”. – Ta uroczystości jest spotkaniem dwóch godności: liturgicznej oraz świeckiej. O połączeniu tych wartości wymownie przypomniał ks. Sławomir Balasiński, Kapelan Strażaków Archidiecezji Częstochowskiej, że w ważnych sprawach dla ludzi należy wszelkie wysiłki ludzi łączyć z duchowym wymiarem. I to tutaj nastąpiło. Wspólnymi siłami polskiego rządu, samorządu i wszystkich ludzi, którzy złożyli się na oprawę tej uroczystości, udało się dokonać dzieła ważnego dla całej lokalnej społeczności. Nie udałoby się dokonać tego dzieła, gdyby nie było tu rzetelności i profesjonalizmu, które płyną z Ziemi Kłomnickiej, z Zawady. Za to dziękuję, bo to zdecydowało. Trzeba pamiętać, że wszystko, co dzieje się w małej skali, dzieje się dla kraju. I wszystko to, co robi polski rząd w wielkiej sprawie, dociera także tu, do Państwa, do Zawady – powiedział poseł Szymon Giżyński.

Wiceminister Giżyński dodał, że jubileuszowa uroczystość skłania do refleksji, bo pokolenie, które ufundowało powstanie Straży Ogniowej, to pokolenie czynu niepodległościowego.

– Wówczas państwo polskie nie miało jeszcze ustalonych granic, toczyły się wojny i walki o bezpieczny byt. A Straż Ogniowa w Zawadzie powstała jeszcze przez Bitwą Warszawską, przed efektami Powstań Śląskich, dlatego chwała założycielom, którzy stanęli do boju o ojczyznę, także później, podczas II wojny światowej i okupacji niemieckiej i sowieckiej. Ci ludzie są legendą. Będziemy głosić chwałę tych bohaterów, bo oni tworzyli historię – powiedział poseł Szymon Giżyński.

Rocznica Powstania Warszawskiego

Przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego senator Ryszard Majer w imieniu własnym i posła Szymona Giżyńskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi uczcił pamięć powstańców składając kwiaty, wspólnie z leśnikami Nadleśnictwa Złoty Potok oraz władzami Gminy Janów na wojennej mogile żołnierzy Armii Krajowej.

W uroczystości Senatorowi towarzyszyli Andrzej Krzypkowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Złoty Potok wraz z leśnikami oraz Edward Moskalik, wójt Gminy Janów wraz z zastępcą wójta Lidią Pietrzyńską.

Przybyła delegacja uczciła pamięć plut. Tadeusza Sukiennika ps. „Jawor”, Edwarda Sukiennika ps.”Kmicic”, Zygmunta Nadulskiego ps. „Latarnia” i 2 nieznanych żołnierzy Armii Krajowej poległych 21 września 1943 roku w potyczce z wojskami niemieckimi i pochowanymi w tym miejscu w leśnej mogile.

 

Zajaśniała Polakom w tym roku jutrzenka rzeczywistej i pełnej niepodległości

Zajaśniała Polakom w tym roku jutrzenka rzeczywistej i pełnej niepodległości: najpierw 24 maja, w Dniu Zesłania Ducha Świętego; po raz drugi – 25 października. Ale to, co się tak wielkiego stało, z walnym udziałem Narodu , to przecież dzieło ledwie rozpoczęte, dające dopiero szansę Polsce i Polakom na kompletne i całkowite praktykowanie niepodległości, by nawiązać do słów i do przestrogi wybitnego lidera współczesnego, anglosaskiego, politycznego świata – przyjętego, co znamienne, jako pierwszego zagranicznego gościa, przez wówczas jeszcze prezydenta-elekta, Andrzeja Dudę – byłego premiera Kanady, Stefana Harpera: „Naród, który nie praktykuje swej niepodległości – traci ją”.
Jakże te mądre słowa korespondują ściśle z dziełem życia, najważniejszego Patrona obchodzonego kilka dni temu, 11 listopada, Święta Niepodległości; Marszałka Józefa Piłsudskiego, który zdołał – mówiąc Jego własnymi słowami – „zaprząc Naród do kieratu niepodległościowego”. Wiedziony i natchniony tym przykładem polski naród, 24 maja i 25 października 2015 roku, z własnej woli i wyboru, sam siebie „zaprzągł do kieratu niepodległościowego”.
Wielkość i znaczenie tego aktu symbolizuje pewne zdarzenie z tegorocznego święta Wszystkich Świętych, 1 listopada, kiedy to w Krakowie, na Wawelu, w Krypcie Srebrnych Dzwonów, u trumny Marszałka Józefa Piłsudskiego i sarkofagu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prezydent Rzeczypospolitej Andrzej Duda wraz z gronem krakowskiego Akademickiego Klubu Obywatelskiego odśpiewał Hymn „Boże, coś Polskę”, radośnie intonując: „Ojczyznę wolną, pobłogosław Panie”.
Ale przecież nie wszystko jest odzyskane – z tego – co zostało utracone. W 1998 roku Polska utraciła województwo częstochowskie. Naszej Ojczyźnie odebrano województwo częstochowskie, by jej duchową stolicę, Częstochowę, pozbawić tak potrzebnej i koniecznej dla pełnienia narodowej służby – administracyjnej i cywilizacyjnej otuliny. Uczyniły to celowo i z całą bezwzględnością i rozmysłem, ówczesne kosmopolityczne i liberalne elity władzy. Skoro, w 1998 roku, zlikwidowano województwo częstochowskie z przyczyn czysto i wyłącznie ideologicznych, to najwyższa pora, by Częstochowie przywrócić wojewódzki status z pobudek jak najściślej ideowych, w imię polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego.
Tak to rozumie największy polski polityk współczesnej doby, mąż stanu, pan prezes Jarosław Kaczyński; tego gorąco pragną mieszkańcy Częstochowy; Ziemi Częstochowskiej i polscy patrioci.
Budulcem pod przywrócone i przyszłe województwo częstochowskie będzie obszar między metropolią górnośląsko-zagłębiowską i metropolią łódzką; święta, polska ziemia, pozostająca jakby we władaniu narodowych bohaterów, tak obficie zroszona krwią Powstańców Styczniowych, żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Konspiracyjnego Wojska Polskiego; ziemia owiana legendą zbrojnego czynu niepodległościowego Żołnierzy Wyklętych, opromieniona dziełem i ofiarą życia generała Stanisława Sojczyńskiego – „Warszyca”.
Wspólny los i etos mieszkańców Ziem między metropoliami: łódzką i górnośląsko-zagłębiowską dodatkowo wzmacnia fakt przynależności do – w większości – jednej jednostki administracyjnej Kościoła Katolickiego: Archidiecezji Częstochowskiej.
Przywrócenie województwa częstochowskiego, potwierdzone wolą polityczną Prawa i Sprawiedliwości, to, u progu nowej kadencji Sejmu – pilne i ważne zadanie dla polskich patriotów.

Optymalny prezydent i premier

       Politycy Platformy Obywatelskiej, zarzucają politykom Prawa i Sprawiedliwości,  iż ci nie doceniają efektów cywilizacyjnego wysiłku Polaków w okresie PRL-u i III Rzeczypospolitej.

     Myślę, iż jest to grube nieporozumienie. Prawo i Sprawiedliwość  bardzo szanuje wielką pracę Polaków dla Ojczyzny, ubolewa tylko, że codzienny trud powojennych pokoleń nie został spożytkowany optymalnie. Bo nie było w czasach PRL-u, jak i obecnie, pod rządami koalicji PO-PSL, pełnej realizacji narodowych celów – tych koniecznych i tych możliwych. Do 1990 roku Polska nie była krajem niepodległym i suwerennym; w realiach zaś III Rzeczypospolitej naszą formalną suwerenność wykorzystujemy niecałkowicie, niekonsekwentnie i fragmentarycznie, jakby zupełnie na przekór proroczej uwadze współczesnego, kanadyjskiego męża stanu Stefana Harpera, iż państwo, nie praktykujące swej suwerenności – traci ją.

     Ostatnie osiem lat to esencja całej III RP: Polska w swym majestacie i znaczeniu marniała, a konformizm PO bił się o lepsze z oportunizmem PSL.

     Oba okresy: PRL-u i III Rzeczypospolitej można, pod wieloma względami, porównać między sobą. Między innymi pod takim, iż wszystko zostało zrobione gorzej, niż można było zrobić, a szanse na lepiej – mimo wszystkich niekorzystnych okoliczności i kontekstów – przecież były. Ani PRL, ani III Rzeczypospolita nie wytrzymują natomiast porównania z czasami II Rzeczypospolitej. Z dwóch, co najmniej, powodów.

     Po pierwsze, w II Rzeczypospolitej niepodzielnie rządził czynny, polski patriotyzm, a nie jak w PRL-u – patriotyzm internacjonalistyczny, będący zawoalowaną i propagandową formą zależności od sowieckiej Rosji, czy, jak w III Rzeczypospolitej tzw. patriotyzm otwarty, światły, proeuropejski, prywatny, a tak naprawdę, to bezobjawowy i oparty na samoograniczeniu i samorezygnacji.

     Po drugie zaś, II Rzeczypospolita była jedynym od czasów odzyskania niepodległości w 1918 roku, aż po dziś dzień, okresem optymalnego wykorzystania narodowej energii i potencjału. Zrobiono wówczas wszystko to, co można było zrobić i – myślę – jeszcze sporo ponadto.

     Dlatego dla polskich patriotów AD 2015 najbliższym historycznie punktem odniesienia są dzieje II Rzeczypospolitej. Także nieocenionym źródłem inspiracji – co i jak należy czynić, by narodowe moce na rzecz pomyślności Ojczyzny wyzwolić i uruchomić najpełniej – w stosunku do racjonalnie pojętych ograniczeń i uwarunkowań , czyli optymalnie. W nurcie właśnie takich natchnień i świadomie przyjętych , tożsamościowych odniesień, przykładem optymalnego wykorzystania politycznego czasu była- w swych intencjach, zamierzeniach  i dokonaniach- prezydentura ŚP profesora Lecha Kaczyńskiego.

     Prawo i Sprawiedliwość chce wiernie podążać tą drogą: sprawowania urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej przez Andrzeja Dudę i Prezesa Rady Ministrów – przez Beatę Szydło.

                                SZYMON GIŻYŃSKI

Polska dzisiaj w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego /12/

AKT I, SCENA 30

Gospodarz

/…/ Zapalni jak sucha słoma;

tylko im zabłysnąć nożem,

a zapomną o imieniu Bożem –

/…/

/Gospodarz nawiązuje w swych słowach do tragedii roku 1846, gdy krwawa, bratobójcza rabacja Jakuba Szeli, inspirowana przez niemiecką Austrię,  była zbrodniczym grzechem przeciw Bożym prawom;

Gospodarz nie mógł przewidzieć, że jego Rodakom przyjdzie przyjmować „gości”, których wiara daje pełne uzasadnienie, czy też wprost nakaz do „błyśnięcia nożem” w imię Boże./

Częstochowa, częstochowski, częstochowskie… / 2 /

/Wystąpienie posła Szymona Giżyńskiego na uroczystości 25-lecia częstochowskiej Caritas,11 października 2015 roku/

Jego Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Metropolito Częstochowski; Księża Dyrektorzy: Caritas Polska i Caritas Archidiecezji Częstochowskiej; Panie Pośle; wszystkie Szanowne Osoby Duchowe i Świeckie, połączone jubileuszowym dziełem częstochowskiej Caritas.

Pragnę w imieniu i z osobistego upoważnienia pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który zaproszony na uroczysty jubileusz 25-lecia częstochowskiej Caritas nie mógł, z powodu bardzo ważnych obowiązków, przybyć na dzisiejsze z Szanownym Państwem spotkanie – wypowiedzieć słowa szacunku, wdzięczności i uznania.

Pan Prezes pewnie wypunktowałby to znacznie lepiej, ale skoro spadł na mnie zaszczyt reprezentowania Go dzisiaj wobec Państwa, to w poczuciu pełnej odpowiedzialności chcę podkreślić całkowitą zbieżność założeń i celów programowych naszej polityki społecznej z Państwa szlachetną i bezinteresowną misją. Akcentujemy bowiem bardzo mocno pomoc rodzinie – polskiej rodzinie – i pomoc słabszym, z wykluczeniem wszelkich biurokratycznych wykluczeń – jako główne – w obszarze polityki społecznej – zadania i obowiązki państwa.

Kanwę zarówno naszej polityki społecznej, jak i praktycznej, i służebnej działalności Caritas stanowią te same zasady główne: solidarności i ordo caritatis – porządku miłości.

To sprawia, iż docierają Państwo – osoby duchowne i świeckie, połączone działaniem Caritas – do najbardziej oczekujących  pomocy, właśnie w bezpośredniej bliskości ich potrzeb: w parafii, w blokowisku, za rogiem ulicy.

Zasady – solidarności i ordo caritatis – tak ofiarnie i można rzec: metodycznie przez Państwa praktykowane, mają nieocenione znaczenie więziotwórcze, tym samym – wprost to  trzeba powiedzieć – narodowotwórcze. Dlatego misja Caritas poprzez swoją służebność narodowi ma charakter na wskroś – patriotyczny.

Jest jeszcze jedna cecha Caritasowego charyzmatu, którą my, w naszej formacji politycznej, bardzo chętnie i często podkreślamy. Tą cechą jest skromność. Jesteście Państwo wielką strukturą pomocy bliźniemu, o nieporównywalnych z innymi zasługach, ale na Waszej działalności nigdy nie osiada politura samozadowolenia i celebryckiego blichtru.

Pozwolą Państwo, iż, raz jeszcze, w imieniu pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, także w swoim własnym imieniu, złożę całej częstochowskiej wspólnocie Caritas – na ręce Jego Ekscelencji, księdza arcybiskupa Wacława Depo i księdza dyrektora Marka Batora – jubileuszowe powinszowania, wraz z wyrazami szacunku i uznania oraz z życzeniami, by to piękne dzieło rozwijało się nadal, na Bożą chwałę i narodowy pożytek. Szczęść Boże.