Premier Mateusz Morawiecki i minister Krzysztof Ardanowski na spotkaniu z polskimi rolnikami w Kazimierowie pod Koninem, 10 października 2026 r.

 

Tak się złożyło, iż z premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem rolnictwa Krzysztofem Ardanowskim połączył mnie wątek współpracy w Rządzie Rzeczpospolitej Polskiej. Pomysł, bym został I zastępcą ministra rolnictwa wyszedł od Krzysztofa Ardanowskiego. Nie wszystkim się to podobało. Ostatecznie: wola i stanowczość premiera Morawieckiego i ministra Ardanowskiego sprawiły, iż wiceministrem w resorcie rolnictwa – zostałem.
Do moich obowiązków należała – także – walka z ASF-m – Afrykańskim Pomorem Świń, agresywnie zaraźliwą chorobą trzody chlewnej, niszczącą jej krajowe pogłowie i dochody rolników. Wpadłem na pomysł, by do walki ASF-m – mocą specustawy – powołać polskich myśliwych, rekrutujących się z państwowych służb mundurowych: leśników, żołnierzy zawodowych, strażaków, policjantów, służby granicznej…
Na poziomie szefów resortów temat poruszył minister Krzysztof Ardanowski. W kluczowych ministerstwach: obrony narodowej i spraw wewnętrznych – entuzjazmu – najoględniej mówiąc – nie było.
Robiliśmy swoje, a z tematem ustawy postanowiliśmy czekać. Okazja nadarzyła się niebawem. W Lasach Gorzowskich znaleziono padłego dzika, zarażonego ASF-m; ok. 350 kilometrów od najbliższego ogniska! Odebraliśmy to jako sygnał, że ASF może pojawić się wszędzie, że tak naprawdę – jest już wszędzie w Polsce…
W gabinecie ministra Ardanowskiego odbyła się krótka rozmowa. Powiedziałem: Krzysztofie – bez ustawy o służbach mundurowych – z ASF-m – sobie nie poradzimy; z Twojego mandatu jadę na miejsce do Gorzowa i ruszamy temat… Cały, ministerialny plan walki z ASF-m minister Krzysztof Ardanowski pilotował i zatwierdzał – osobiście.
W Gorzowie zacząłem od spotkania z szefostwami wszystkich, państwowych służ formacji mundurowych, działających w polskich lasach. Postawiłem zadanie: wokół truchła padłego dzika stawiamy – w ciągu czterech najbliższych dni – szczelny płot z desek ok. 35 kilometrów długości. Wewnątrz kordonu – natychmiast – organizujemy odstrzał wszystkich obecnych tam dzików; tak, by zaraza ASF nie rozeszła się dalej po Polsce, we wszystkich kierunkach.
Na takie dictum entuzjazmu nie było: że brak czasu, pieniędzy, ludzi… itd. Dyskusji też nie było. Rozdzieliłem zadania i pojechałem do wojewody lubuskiego Władysława Dajczaka, dzisiaj: znaczącego posła Prawa i Sprawiedliwości. Wojewoda Dajczak jednoznacznie i energicznie wsparł działania resortu rolnictwa. Płot – kordon przeciw ASF – powstał; pozostałe przedsięwzięcia, również zostały – zrealizowane.
Pozostała najważniejsza sprawa: specustawa w sprawie ASF. Okazja, by ruszyć z miejsca, pojawiła się niebawem. Podczas spotkania w Katowicach, premiera Mateusza Morawieckiego z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości województwa śląskiego, przedstawiłem rzecz całą: najpierw podczas spotkanie plenarnego, a chwilę później, już na życzenie pana premiera Mateusza Morawieckiego: szczegółowo, podczas rozmowy w cztery oczy. Decyzja premiera Morawieckiego była jednoznaczna i natychmiastowa: robimy ustawę. Za trzy dni: pierwsze robocze spotkanie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, z udziałem Premiera i zaproszonych, właściwych ministrów. Gospodarzem ustawy był minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Ardanowski; odpowiedzialny za tok prac – wiceminister Szymon Giżyński.
Sejm uchwalił ustawę 20 grudnia 2019 roku i weszła w życie 31 stycznia 2020 roku.
Spotkanie Rozwoju Plus w Kazimierowie 10 października 2026 roku z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Krzysztofa Ardanowskiego – na które również zostałem zaproszony – ma dla mnie znaczenie szczególne. Chcę i mogę powiedzieć jedno: dalsza, ścisła współpraca dla Polski: premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Krzysztofa Ardanowskiego to najlepsza – jaka może być – wiadomość dla polskich rolników. I nie tylko… dla rolników…
SZYMON GIŻYŃSKI