Na bieżąco aktualizowany portal internetowy amerykańskiego funduszu inwestycyjnego Black Rock informuje, iż rzeczony, światowy gigant „sfinalizował proces przejęcia kontroli nad Gdyńskim Terminalem Kontenerowym GCT”.
Black Rock przejął gdyński terminal od chińskiego holdingu CK Hutchison, „co znacząco wzmocniło amerykańskie wpływy geopolityczno-gospodarcze na polskim Pomorzu”.
Symetryczny komplet dobrych wiadomości dopełnia informacja tygodnika „Do Rzeczy”, iż w najbliższych dniach ma wpłynąć do portu w Gdyni „mierzący ponad 175 metrów długości kontenerowiec Dubai Dower” – inaugurując tym samym nowy, regularny chińsko-europejski szlak handlowy, obsługiwany przez chińskiego operatora Sea Legend Shiping – wiodący przez Cieśninę Beringa, północną drogę morską (NSR), Rotterdam, Hamburg – do Gdyni.
Nie wiem, czy amerykańscy i chińscy geostratedzy czytali dramat Waldemara Łysiaka „Cena”, bo musieliby się natknąć na – pomieszczoną w nim – kluczową konstatację, iż „rządy Niemiec i Rosji współpracują ze sobą – kiedy to jest tylko możliwe, a służby specjalne Rosji i Niemiec – współpracują ze sobą – zawsze”.
Niemiecko-rosyjski stolik, przy którym załatwiane są wspólne interesy, dotyczące Polski stoi twardo – na czterech nogach – od stuleci.
Dobrze dla Polski, że formalizuje się instytucja stałego stolika amerykańsko-chińskiego, poświęconego wspólnym interesom – geostrategicznym i gospodarczym – realizowanym w naszym kraju.
SZYMON GIŻYŃSKI
