OSTRY DYŻUR. „Znów tracimy Ziemie Odzyskane”

W 2025 roku miały miejsce dwie rocznice – dla polskiej, narodowej pamięci i tożsamości – posiadające znaczenie pierwszorzędne: 1000-lecie Koronacji Bolesława Chrobrego i 500-lecie Hołdu Pruskiego. Obie rocznice nie doczekały się państwowych obchodów na miarę swej dziejowej doniosłości – zduszone skutkami nacisku Niemiec na rząd Tuska.

Tym bardziej powinno zależeć polskim patriotom, by ten sam los nie dotknął innej, arcyważnej rocznicy – 80 lat od odzyskania Ziem Zachodnich i Północnych – A. D. 2025. Na larum bił – w tej sprawie – w nieocenionym periodyku ARCANA (Kraków 5/2025) – Ryszard Surmacz, w eseju historycznym „Znów tracimy Ziemie Odzyskane”.
Surmacz patrzy na Ziemie Odzyskane czułym i pełnym dumy spojrzeniem polskich patriotów, świetnie oddanym, przytoczonym tekście, za pomocą cytatu z wiersza „Wracamy” Macieja J. Kononowicza:

„Tu wracamy – zrozumcie: wracamy, by zostać!
Tu rośniemy – zrozumcie: rośniemy z korzeni!
Tu nas fala krwi polskiej z powrotem wyniosła –
Tu się Polska odrodzi – nikt tego nie zmieni.
[…]
Nie pytamy nikogo, czy wolno, czy można,
Powracamy na swoje – jesteśmy bez winy –
I nie chcemy rozumieć obcych gróźb i żądań:
Rozumiemy po polsku, po polsku walczymy
[…]
My ci sami – zrozumcie: z walczącej Warszawy,
Z Psiego Pola, Legnicy, z Góry Świętej Anny…”

Nie miejmy najmniejszych złudzeń: kanclerz Friedrich Merz, znów przy pomocy rządu Donalda Tuska, uczynił wszystko, by 80. Rocznicę odzyskania przez Polskę Ziem Zachodnich i Północnych – wyciszyć, zdeprecjonować i zniesławić. Merz poszedł śladem jednego ze swoich poprzedników: kanclerza Helmuta Kohla, który obiecywał, że wystarczy 20 lat, by Niemcy po swym zjednoczeniu w 1990 roku – wróciły na polskie Ziemie Zachodnie i Północne.
W tym celu Helmut Kohl, przy pomocy działających w Polsce protoplastów Platformy Obywatelskiej: Mariana Krzaklewskiego i Jerzego Buzka – narzucił na zgubę Polski – w 1998 roku – reformę administracyjną, mającą na celu – Polskę zlandyzować i następnie – w pierwszym rzucie – polskie Ziemie Zachodnie i Północne – przez Niemcy – wchłonąć. Kanclerz Merz idzie – wiernie i bez krępacji – tym samym zbójeckim kursem.

To larum dla Polski i Polaków kończę cytatem z tekstu Ryszarda Surmacza (op. cit.): „W 2008 roku, kiedy na polski rynek świadomościowy wchodziła geopolityka, sformułowałem następującą zależność: „Kto panuje nad Szczecinem i Gdańskiem, Gdynią, ten panuje nad Ziemiami Odzyskanymi – 1/3 polskiego terytorium. Kto panuje nad Ziemiami Zachodnimi i Północnymi, ten panuje nad Polską”.

Szymon Giżyński