W grze mocarstw o światowy prymat – zwycięscy mogą być tylko dwaj: USA i Chiny. Do balansu między tymi supermocarstwami jest jeszcze dopuszczona Rosja; w mniejszym stopniu – Indie. Do balansu między mocarstwami nie nadają się Niemcy, którzy z tej wielkiej gry muszą być – skutecznie i bez pozostawienia najmniejszych złudzeń – wykluczeni.
Pod tak spełnionymi warunkami rysuje się szansa na bezpośredni styk geopolitycznych interesów – na terytorium Polski – USA i Chin. Może bowiem w Polsce nastąpić skrzyżowanie szlaków handlowych; strategicznych dla Chin i USA. Jedwabny Szlak Terytorialny z Chin do Niemiec i dalej – po najkrótszej drodze – przebiega na kilkuset kilometrowym odcinku, przez obszar Polski.
Chiny wiedzą, że ten odcinek musi być superbezpieczny: bez napięć, zatargów i wojen. Zagrożenie dla bezpieczeństwa dla tego odcinka – tym samym dla całej Polski – płynie ze strony Niemiec, które chcą na Wiśle ustanowić linię demarkacyjną z Rosją, co oznacza kolejny rozbiór Polski; tym samym – uczynienie z terytorium naszego kraju najmniej stabilnego miejsca na świecie, co zagrażałoby najżywotniejszym interesom Chin.
Z kolei USA chcą koniecznie zainstalować w porcie Gdynia amerykańską BlackRock, co da Stanom Zjednoczonym możliwość kontrolowania światowego handlu między morzami: Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym.
Dla Polski rysuje się dziejowa szansa. W naszym kraju mogą się przecinać dwa najważniejsze lądowe szlaku Euroazji: wschodnio-zachodni i północno-południowy. Musimy tylko wziąć dobry przykład z prezydenta Trumpa i postawić sprawę transakcyjnie: Amerykanie wejdą do portu Gdynia, ale w zamian – muszą stworzyć geopolityczne gwarancje dla powołania Trójmorza.
Wtedy Polska pozostanie newralgicznym miejscem na mapie świata; jednakowoż w miejsce jednego z najbardziej zagrożonych obszarów stanie się terytorium bezpiecznym, mocą jednocześnie zainstalowanych w Polsce strategicznych interesów Chin i Stanów Zjednoczonych.
