Niesiołowski niewyleczalny

   Z ostatnich wyczynów posła PO Stefana Niesiołowskiego: „Andrzej Duda wygrał na fali nienawiści, to przez tę nienawiść przegrał Bronisław Komorowski” – wykrzykiwał w telewizji. „Nie zasługują, żeby z nimi rozmawiać, prowadząc wściekłą kampanię propagandową. Co znaczy: »Ratujmy maluchy«? To nietakt, żeby w wolnej Polsce tak mówić” – to o Karolinie i Tomaszu Elbanowskich.
Jonasz Kofta tak swego czasu wyraził się o Romanie Samselu, PRL-owskim dziennikarzu „Trybuny Ludu”: „W porę wykryty Samsel jest wyleczalny”.
Niestety, Niesiołowski został wykryty za późno. Jest niewyleczalny.
Zawsze zachodziłem w głowę, skąd się tak naprawdę bierze ta jego niesłychana zapiekłość i nienawiść np. wobec Jarosława Kaczyńskiego. Aż wpadł mi w ręce aforyzm Mikołaja Gogola: „Największa to rozkosz, będąc niczym, występować przeciw potężnej sile”.

***

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Pani premier Ewa Kopacz ilekroć, zwłaszcza ostatnio, mówi o Prawie i Sprawiedliwości, popada w melancholię i jest wyraźnie nie w sosie. Tajemnicę nastrojów pani premier wyjaśnia aforyzm Mikołaja Gogola: ˝Z niedostrzegania dobra w dobrym rodzi się smutek˝.

Dziękuję” Solidarności”

 

              Wczoraj, 12 września , częstochowska „Solidarność” obchodziła swe 35 urodziny. Na tę piękną uroczystość  spieszyłem z Warszawy, tuż po konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, w której uczestniczyłem – z racji liderowania częstochowskiej liście naszej partii do Sejmu. Na solidarnościowy benefis, do Domu Kultury przy Łukasińskiego, przybyłem najwcześniej, jak mogłem, ale już po części oficjalnej; dlatego tą drogą pragnę spełnić serdeczny obowiązek przekazania Przyjaciołom z częstochowskiej „Solidarności” gratulacji, życzeń i, przede wszystkim, podziękowań, bo właśnie wdzięczność oddaje najpełniej dziejową wielkość i arcypolski sens solidarnościowego dzieła.

                Dziękuję zatem, że sierpniowy wybuch 1980 roku i wszystko to, co po nim nastąpiło, było wskrzeszeniem narodowej energii i przywróceniem Polakom wiary w samych siebie; powrotem do heroicznego, wolnościowego, rycerskiego ducha naszych dziejów.

                Dziękuję „Solidarności”, że – to nie kto inny, a właśnie Ona – w stanie wojennym i latach osiemdziesiątych była strażnikiem świętego ognia: koniecznej i nieustępliwej wiary i walki o niepodległość i suwerenność Polski.

                Dziękuję „Solidarności”, że swym romantyzmem i odwagą  przeciwstawiała się,  często infekowanej z zewnątrz,  zaniżonej samoocenie Polaków.

                Dziękuję „Solidarności” za obronę godności Polaków, gdy w czasach PRL-u przewartościowała i unicestwiła wizerunek „robola”, by, w dobie III Rzeczypospolitej, uporczywie walczyć z traktowaniem pracowników jako niekoniecznego i „ niechcianego kosztu produkcji”.

                Dziękuję „Solidarności” za to, że była niewygodnym świadkiem i uczestnikiem życia publicznego, zarówno dla emancypujących się elit politycznych , jak i wobec najhaniebniejszych skutków  ich zamierzonych działań, czyli zdradzieckiej wyprzedaży polskiego majątku narodowego i likwidacji polskiego przemysłu.

                Dziękuję naszej, częstochowskiej „Solidarności”, że mogliśmy się spotkać w twórczym i skutecznym działaniu  na drodze jednoczenia częstochowskiej prawicy i na niwie , przenikniętej patriotyzmem, wspólnej polityki historycznej.

                Drodzy Przyjaciele z „Solidarności”!

                Życzę Wam, tak jak sobie, by polscy patrioci – umocnieni tegorocznym, majowym zwycięstwem – zwyciężali nadal i prowadzili  naród najkrótszą drogą ku Polsce silnej, bezpiecznej, zasobnej i sprawiedliwej.

                                                                                                                       Poseł Szymon Giżynski