Konwencja Rady Europy o przemocy wobec kobiet

      Po przyjęciu w Sejmie, 6 lutego 2015 roku, głosami Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Twojego Ruchu konwencji Rady Europy o przemocy wobec kobiet widać wyraźnie, że najwięksi wrogowie Polski żądają od pary Kopacz-Tusk coraz więcej – teraz nawet już tego, by nasz kraj stał się spamem i ćwiczebnym poligonem dla wszelkiego rodzaju cywilizacyjno-kulturowego wszeteczeństwa i plugastwa – i dostają to!

Aforyzm Jerzego Krzysztofa Lichtenberga

       Zawsze się dziwiłem, że tak wzięty i błyskotliwy entomolog, jakim niewątpliwie jest poseł Stefan Niesiołowski, nie nabrał podejrzliwości co do traktowania go przez jego własnych przełożonych. Jak widać, nigdy nie słyszał aforyzmu Jerzego Krzysztofa Lichtenberga, że do robienia hałasu używa się zawsze ludzi najniższej rangi – doboszów.

Jerzy Krzysztof Lichtenberg jest autorem…

       Jerzy Krzysztof Lichtenberg jest autorem takiej oto uwagi: Jeśli wina reńskie i mozelskie mają być dobre, to ma w nich być możliwie najmniej samych Renu i Mozeli.

       My skonstatujmy, co następuje: Jeżeli Niemcy i Rosjanie mają być dobrzy dla samych siebie i dla innych nacji, to powinno w nich być możliwie najmniej samych Niemiec i Rosji.

Jerzy Krzysztof Lichtenberg w swych brulionach zanotował…

       Jerzy Krzysztof Lichtenberg w swych brulionach zanotował, iż w pewnym angielskim klubie politycznym uchwalono, że przy omawianiu najważniejszych spraw wolno mówić równocześnie, oprócz przewodniczącej, jedynie dwóm innym osobom. Sądząc po efektach identyczną metodę debaty przyjął rząd pani premier Ewy Kopacz.

Dowodem na to, do czego prowadzi przyjęcie konwencji…

       Dowodem na to, do czego prowadzi przyjęcie konwencji o przemocy wobec kobiet i jak bardzo działa na rzecz tej przemocy progresywnie, jest – szorstkie i wyartykułowane w niejasnym kontekście – odezwanie się – podczas dzisiejszej debaty sejmowej -  rozdrażnionego marszałka Radosława Sikorskiego do poseł Marzeny Wróbel: „pani poseł, do mnie proszę”.

       Pragnę przy tym oświadczyć, iż jeżeli jeszcze raz p. Marszałek, w mojej obecności, zwróci się do kobiety w podobny sposób, jak dzisiaj do p. poseł Marzeny Wróbel, to adekwatnie do sytuacji zacznę się zwracać do marszałka Sikorskiego nie: Panie Marszałku, lecz Panie Marszałkini.